czwartek, 1 listopada 2012

Wprowadzenie


Listopad 2011 roku:
Narodziłem się w listopadzie w 1998 roku. Niby dobry czas… Komuny nie było, gospodarka pięła się w górę. Później to wszystko runęło, ale nie mnie oceniać naszą pozycje polityczną i inteligencje tych osłów w garniturach. Jako dziecko miałem marzenia, chyba jak każdy szczeniak. Pierw miałem być strażakiem, później nauczycielem, jednak to było tylko takie gadanie, co zdawało się być planem. Nigdy nie chciałem stać się policjantem, pewnie dlatego, że mój ojciec całe życie szlajał się od mamra do mamra. Chciałem się wykształcić bo moja mama sprzątała w pokojach hotelowych i nie chciałem skończyć jak ona. Jednak i tak utkwiłem w piątej klasie troszkę dłużej niż planowałem.  Byłem i wciąż jestem normalnym dzieciakiem. Takim, który gra w piłkę, biega po murkach, gra w bilard i pierwszy raz zapoznaje się z ciałem kobiety…